Jazda Drezyną Regulice

Pedałowanie po torach kolejowych brzmi jak pomysł z kategorii „co by było gdyby”, ale w Regulicach koło Alwerni to codzienność. Lokalna Kolej Drezynowa to jedyna taka atrakcja w Małopolsce – zamiast siedzieć w pociągu, samodzielnie napędza się pojazd szynowy, pedałując jak na rowerze. Linia kolejowa nr 103 z 1899 roku od lat nie obsługuje regularnych połączeń pasażerskich, więc tory oddano do dyspozycji turystów z drezynami.

Sama drezyna to nie ten ciężki, ręcznie pompowany wózek z przedwojennych filmów. Tutejsze pojazdy przypominają hybrydę platformy kolejowej z rowerowym tandemem – dwie osoby siedzą z przodu na siodełkach i pedałują, a kolejne dwie (lub trzy, jeśli trzecia to dziecko poniżej 10 lat) zajmują wygodną ławkę z tyłu. Z przodu jest jeszcze solidny kosz na plecaki i prowiant.

Jazda Drezyną Regulice
Kolejowa 6, 32-566 Regulice
★ 4.9
Lokalna Kolej Drezynowa w Regulicach to unikalna atrakcja, która przeniesie Cię w świat aktywnej turystyki. Zamiast tradycyjnego pociągu, samodzielnie napędzasz drezynę, pedałując jak na rowerze. Odkryj piękno Jury Krakowsko-Częstochowskiej, pokonując malownicze trasy w towarzystwie rodziny lub przyjaciół. To idealna okazja, aby połączyć ruch na świeżym powietrzu z niezapomnianymi widokami.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • niepowtarzalne doświadczenie pedałowania po torach
  • malownicze widoki Jury Krakowsko-Częstochowskiej
  • możliwość zabrania psa na przejażdżkę
  • dwie trasy do wyboru dla każdego
  • drezyny w doskonałym stanie technicznym

Dwie trasy do wyboru – krótsza i dłuższa pętla

Do wyboru są dwa warianty przejazdu. Krótsza trasa liczy 7 kilometrów i prowadzi z Regulic do Nieporazu i z powrotem. Dłuższa to 11,5 kilometra – Regulice, Nieporaz, Alwernia i powrót do punktu startowego. Czas przejazdu to od godziny do dwóch, w zależności od tempa i tego, ile czasu poświęci się na podziwianie widoków czy robienie zdjęć.

Pierwszy odcinek w kierunku Nieporazu to podjazd. Nie jakiś morderczo stromy, ale ciągnie się i nogi zaczynają to czuć. Szczególnie jeśli kondycja rowerowa nie jest imponująca. Za to droga powrotna to czysta przyjemność – zjazd, przy którym drezyna nabiera prędkości i robi się naprawdę dynamicznie. Kto ma ochotę na więcej emocji, niech wybierze dłuższą trasę.

Krajobraz? Jura Krakowsko-Częstochowska w pełnej krasie. Tory wiją się przez Puszczę Dulowską, mijają skały wapienne, przecinają „zielony tunel” – fragment trasy obsadzony drzewami tworzącymi naturalny dach nad torami. Gdzieniegdzie w zasięgu ręki rosną jabłonie, a z krzaków wyskakują zaskoczone bażanty. Po drodze można zobaczyć lokalną winnicę Czak oraz źródełko triasowe.

Linia kolejowa nr 103 została oddana do użytku w 1899 roku i przez dekady służyła do przewozu pasażerów oraz urobku z kamieniołomów melafiru. Dziś jedynym regularnym ruchem na tym odcinku są pociągi towarowe do Zakładów Chemicznych w Alwerni.

Jak wygląda jazda drezyną – praktyczne aspekty

Drezyna mieści cztery osoby, choć można dosiądzić piątą – małe dziecko. Dwie osoby pedałują, reszta siedzi na tylnej ławce. Można się zmieniać w trakcie – wręcz wskazane, żeby nie zamęczyć jednej pary nóg. Osoba siedząca po prawej stronie obsługuje hamulec (tarczowy, hydrauliczny, porządnie działający), więc to dobra pozycja dla kogoś, kto lubi mieć kontrolę.

Pedałowanie nie wymaga jakiejś szczególnej siły czy kondycji. Każdy, kto potrafi jeździć na rowerze, da sobie radę. Podjazd w kierunku Nieporazu wymaga trochę wysiłku, ale nic dramatycznego. Drezyny są solidne, dobrze utrzymane, pomalowane na żółto – budzą zaufanie i rzeczywiście sprawdzają się w terenie.

Można zabrać psa, o ile nie jest to niedźwiedź (żart ze strony organizatorów, ale zasada pozostaje – rozsądne rozmiary czworonoga mile widziane).

Dla kogo ta atrakcja?

Przede wszystkim dla rodzin z dziećmi. Dzieciaki uwielbiają – nietypowy pojazd, tory, możliwość „prowadzenia” drezyny (nawet jeśli nie ma kierownicy, to iluzja kontroli działa cuda). Rodzice doceniają, że to aktywność na świeżym powietrzu bez konieczności forsownego marszu czy wspinaczki.

Dobrze sprawdza się też jako wycieczka dla grup znajomych – cztery osoby na drezynie to idealna konfiguracja. Miłośnicy kolei znajdą tu dodatkowy powód do radości, bo sama stacja w Regulicach ma swój klimat – zabytkowy budynek, kartonowe bilety jak za dawnych czasów, pamiątki kolejowe do kupienia.

Nie jest to atrakcja dla osób szukających ekstremalnych doznań, ale kto powiedział, że wszystko musi być ekstremalne? Czasem fajnie po prostu pedałować po torach i patrzeć na las.

Co jeszcze warto zobaczyć w okolicy

Skoro już się jedzie do Regulic, można połączyć drezynę z innymi atrakcjami. Wspomniana winnica Czak oferuje zwiedzanie (opinie o samym winie są różne, ale samo miejsce ciekawe). W Regulicach działa też Ekomuzeum Garncarstwa – niewielkie, ale pokazujące lokalną tradycję ceramiczną.

Niedaleko znajduje się Zamek Tenczyn w Rudnie – malownicza ruina na wzgórzu, warta odwiedzin jeśli ktoś lubi klimatyczne pozostałości średniowiecznych budowli. Park Etnograficzny w Wygiełzowie to kolejna opcja dla fanów kultury ludowej.

Na stacji w Regulicach można kupić bilety w formie kartonowych bloczków – tak jak kiedyś w regularnych pociągach. To miły akcent dla nostalgików i ciekawostka dla młodszych pasażerów, którzy takich biletów nigdy nie widzieli.

Rezerwacja i organizacja wyjazdu

Przejazd drezyną wymaga wcześniejszej rezerwacji – nie da się po prostu przyjechać i liczyć na wolne miejsca. Liczba drezyn jest ograniczona (kilka rowerowych i jedna tradycyjna, ręcznie pompowana), a popyt bywa spory, zwłaszcza w weekendy i wakacje. Rezerwacji dokonuje się telefonicznie lub przez stronę internetową Lokalnej Kolei Drezynowej.

Drezyny startują o ustalonych godzinach – zwykle kilka kursów dziennie. Warto być na miejscu chwilę wcześniej, żeby odebrać bilety, posłuchać instruktażu i spokojnie zająć miejsce na drezynie.

Dojazd, parking i infrastruktura

Regulice leżą tuż przy autostradzie A4, zjazd na węźle Rudno. Stamtąd kilka minut lokalnymi drogami i już jest. Z Krakowa to około 40 minut jazdy, z Katowic podobnie. Dojazd komunikacją publiczną jest możliwy (linia kolejowa nr 103 ma jeszcze fragmenty czynne dla pociągów pasażerskich), ale autem zdecydowanie wygodniej.

Na miejscu są parkingi przy stacji – bezpłatne, zazwyczaj bez problemu z miejscem. Jest toaleta (porządna kabina), co przy kilkugodzinnej wycieczce ma znaczenie. Budynek stacji otwierany jest przed startem kursów – można tam kupić pamiątki, zobaczyć ekspozycję o historii linii.

Ceny i godziny otwarcia

Ceny biletów zależą od wybranej trasy. Krótsza pętla (7 km) kosztuje mniej, dłuższa (11,5 km) więcej. Dokładne stawki najlepiej sprawdzić na stronie drezynyregulice.pl lub zapytać przy rezerwacji – mogą się zmieniać w zależności od sezonu.

Sezon drezynowy trwa od wiosny do jesieni – mniej więcej od kwietnia do października, choć w ciepłe weekendy listopadowe też bywają kursy. Zimą atrakcja nie działa. Godziny kursów są ustalone z góry i podawane przy rezerwacji – zwykle kilka wyjazdów w ciągu dnia, częściej w weekendy niż w tygodniu.

Warto zabrać kurtkę wiatrówkę, nawet jeśli prognoza zapowiada ciepło – na drezynie wieje, zwłaszcza podczas zjazdu. Latem przyda się krem z filtrem i nakrycie głowy. Butelka wody i coś do przekąszenia też się sprawdzą, choć trasa nie jest na tyle długa, żeby ryzykować głód.

Kontakt: Lokalna Kolej Drezynowa, Regulice (gmina Alwernia), rezerwacje przez stronę www.drezynyregulice.pl lub telefonicznie. Wcześniejsza rezerwacja obowiązkowa.